Impeachment w USA – droga do procesu

Na dniach rozpocznie się w Senacie USA proces byłego już prezydenta Donalda J. Trumpa – następstwo impeachmentu. W całej historii Stanów Zjednoczonych tylko czterech prezydentów zostało poddanych procedurze impeachmentu, ale jedynie Donald Trump doświadczył tego dwa razy. Korzystając z tej bezprecedensowej sytuacji, w oczekiwaniu na proces, chcielibyśmy Państwu przedstawić czym jest impeachment w USA, jak dokładnie przebiega oraz co po nim następuje.

Wprowadzenie

Impeachment oznacza z angielskiego dosłownie postawienie w stan oskarżenia i sam w sobie jest parlamentarną procedurą, która pozwala postawić zarzuty najwyższym urzędnikom w kraju, uchylić ich immunitet oraz rozpocząć proces karny. Podobny proces można odnaleźć w wielu demokracjach świata, także w Polsce. Częstym błędem jest mylenie samego procesu karnego z impeachmentem – jedno prowadzi do drugiego, lecz nie są one tym samym. Impeachment zakończony sukcesem to taki, w wyniku którego udało się oskarżyć urzędnika, uchylić jego immunitet oraz skierować sprawę do właściwego sądu/trybunału, natomiast nie kończy się skazaniem czy pozbawieniem urzędu. Dlatego też mówi się, że Donald Trump został zimpeachowany dwa razy, pomimo tego, że pierwszy proces karny zakończył się uniewinnieniem, a drugi jeszcze się nie rozpoczął.

W Stanach Zjednoczonych na poziomie federalnym procedurze impeachmentu może zostać poddany jedynie prezydent, wiceprezydent oraz którykolwiek urzędnik federalny. Przypomnijmy, że urzędnicy federalni w USA mają specjalny status – muszą być zatwierdzani przez Kongres, komisję kongresową, Senat, bądź komisję senacką, co czyni ich osobami wybranymi przez osoby wyłonione w wyborach. Tym samym w świetle prawa USA urzędnicy federalni są traktowani jak osoby wybrane w demokratycznych wyborach. Do tej grupy urzędników zaliczają się: sędziowie federalni, sekretarze (odpowiednicy polskich ministrów), ambasadorowie i wszyscy inni cywilni urzędnicy, pracujący bezpośrednio dla rządu Stanów Zjednoczonych oraz piastujący władzę w imieniu państwa.

W dziwaczności systemu prawnego USA impeachmentowi można być poddanym za przestępstwa, które się popełniło przed rozpoczęciem piastowania urzędu lub w jego trakcie. Jednocześnie nawet po ustąpieniu z urzędu procedura wciąż może trwać – co obserwujemy obecnie i nie jest to niczym nowym. Musimy wyjaśnić, że Konstytucja USA wyraźnie precyzuje, pod jakim zarzutem zbrodni można rozpocząć procedurę impeachmentu, i są to najcięższe przestępstwa jak morderstwo, zdrada, czy podżeganie do buntu, ale również zachowania, które negatywnie wpływają na pełnione stanowisko, takie jak nadużycie uprawnień urzędu, korupcja, czy używanie władzy w celu osiągnięcia personalnych korzyści.

Procedura impeachmentu

Zgodnie z Konstytucją Stanów Zjednoczonych impeachment jest zarezerwowany jedynie dla izby niższej (Izby Reprezentantów) parlamentu (Kongresu) USA – właśnie to ciało inicjuje procedurę oraz ją przeprowadza. Zazwyczaj wszystko zaczyna się w Komisji Sądownictwa Izby Reprezentantów, która rozpoczyna dochodzenie, lecz nie jest to regułą. Dla przykładu śledztwo w sprawie impeachmentu prezydenta Nixona rozpoczęło się w Senackiej Komisji Sądownictwa. Fakty, które doprowadziły do ​​oskarżenia Billa Clintona, zostały po raz pierwszy odkryte w trakcie śledztwa prowadzonego przez niezależnego adwokata Kennetha Starra. Natomiast drugi impeachment Donalda Trumpa  został zainicjowany wprost przez Izbę Reprezentantów z pominięciem jakichkolwiek komisji,  ze względu na bezpośrednie zagrożenie, jakie według Izby stanowił prezydent.  

Izba Reprezentantów
Izba Reprezentantów

Następnie musi zostać sformułowany artykuł bądź artykuły oskarżenia, które po przedstawieniu całemu Kongresowi, odczytaniu i obowiązkowej debacie, poddawane są pod głosowanie. Izba Reprezentantów musi uchwalić zwykłą większością głosów obecnych i głosujących artykuły impeachmentu, które stanowią formalny zarzut lub zarzuty. Po uzyskaniu większości urzędnik federalny zostaje postawiony w stan oskarżenia. W takim wypadku impeachment się dokonał, a Izba Reprezentantów formalnie przekazuje Senatowi akt oskarżenia i zaczyna się proces.

W całej historii Stanów Zjednoczonych procedura impeachmentu rozpoczęła się 25 razy, z czego 22 razy wyszła ona poza komisję. Dotyczyła jednego senatora, czterech prezydentów i 16 sędziów, co pokazuje jaką rzadkością jest impeachment. Niechlubnie wybija się tu Donald J. Trump – pozostaje jedyną osobą w historii USA, która przechodziła tę procedurę dwa razy, w obu sytuacjach zakończoną postawieniem w stan oskarżenia.

 

Proces w Senacie

Osądzenie oskarżonego leży w gestii Senatu USA. Należy od razu zaznaczyć, że proces ten nie ma charakteru karnego, ale korekcyjny. Zadaniem Senatu jest ustalenie, czy impeachowany urzędnik jest winny; w przypadku pozytywnego orzeczenia kolejnym krokiem jest usunięcie takiego urzędnika ze stanowiska, a nie skazywanie na jakiekolwiek kary. Uznanemu za winnego popełnienia niektórych przestępstw całość Kongresu USA, we wspólnym głosowaniu zwykłą większością głosów, może zakazać pełnienia jakiegokolwiek stanowiska federalnego do końca życia. Dlatego też w wielu przypadkach (np. sędziego Samuela B. Kenta) do procesu w Senacie nie dochodziło ze względu na zakończenie kadencji urzędnika. Jednak z racji na możliwość dożywotniego zakazu pełnienia urzędu federalnego wiele procesów trwało jeszcze po odejściu oskarżonego ze stanowiska. 

Izba Senatu USA
Izba Senatu USA

W ramach procesu na forum całego Senatu są przedstawiane wszelkie dowody w sprawie, powoływani świadkowie oraz prowadzone przesłuchania. W przypadku postawienia w stan oskarżenia prezydenta obradom przewodniczy prezes Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych. W przypadku postawienia w stan oskarżenia jakiegokolwiek innego urzędnika Konstytucja milczy na ten temat, sugerując, że rola ta przypada zwykłemu przewodniczącemu Senatu, czyli prezydentowi Senatu, który jest również wiceprezydentem Stanów Zjednoczonych. Proces nie jest ograniczony czasowo, jednak ma najwyższy priorytet, co z racji na ogromu pracy bardzo spowalnia inne działania Senatu, który stara się o jak najsprawniejszy jego przebieg. Zwykle taki proces trwa parę tygodni.

Aby skazać postawionego w stan oskarżenia urzędnika w Senacie wymagana jest tak zwana super większość (z ang. ‘super majority’), czyli głosy dwóch trzecich wszystkich obecnych na głosowaniu. Skutkiem skazania jest usunięcie ze stanowiska. Z racji na wymóg aż 67 ze 100 senatorów do skazania oskarżonego, niezbędne jest poparcie sprawy przez obie partie. Po skazaniu przez Senat, usunięciu urzędnika ze stanowiska i ewentualnym odebraniu mu możliwości piastowania jakiegokolwiek federalnego urzędu w przyszłości, organy ścigania mogą wszcząć proces karny, który normalnym trybem, może zakończyć się skazaniem byłego już urzędnika przez sąd na karę, lub w przypadku czynów nieściganych z urzędu, możliwy jest cywilny pozew przeciwko takiemu urzędnikowi.

Problemy systemu a Donald Trump

Niestety, ale ze względu na to, że proces prowadzony jest przez Senat, a co za tym idzie przez senatorów, którzy są wybieralnymi urzędnikami, nie możemy mówić o jakiejkolwiek niezawisłości czy sprawiedliwości. Jak pokazała historia, Senat USA jest zdolny skazywać jedynie osoby niezwiązane z polityką krajową. W sprawach dotyczących prezydentów większość senatorów nie głosuje na podstawie informacji dostarczonych im przez proces, lecz zgodnie z liniami podziału partyjnego. W procesie Billa Clintona żaden z 45 demokratycznych senatorów nie uznał prezydenta za winnego. Ta sama sytuacja miała miejsce w przypadku procesu prezydenta Andrew Johnsona, a Richard Nixon zrzekł się stanowiska na rzecz swojego wiceprezydenta, który natychmiast go uniewinnił, jeszcze przed procesem. W sytuacji pierwszego procesu Donalda Tumpa tylko jeden senator republikański zagłosował za jego winą. 

 

45. Prezydent USA Donald J. Trump
45. Prezydent USA Donald J. Trump

Dziś 45. Prezydent USA Donald J. Trump jest oskarżony o podżeganie do insurekcji. Aby go skazać, Senat składający się z 50 demokratów i 50 republikanów potrzebuje aż 67 głosów, z czego pewnych jest około 54. W przypadku bardzo nieprawdopodobnego uznania go za winnego zarzucanych czynów nie zostanie usunięty ze stanowiska, ponieważ jego kadencja upłynęła 20 stycznia 2020 roku, jednak z pewnością Kongres pozbawiłby go dożywotnio możliwości piastowania jakiegokolwiek urzędu na szczeblu federalnym. Dodatkowo Donald Trump zostałby pozbawiony emerytury oraz wszystkich przywilejów związanych z byciem byłym prezydentem USA. Co więcej organy ścigania mógłby postawić go przed sądem, zarzucając mu ten sam czyn, za który grozi do 20 lat pozbawienia wolności.

Jednak zapewne tak się nie stanie, ponieważ wymagałoby to głębokiego rozłamu w Partii Republikańskiej i głosowania co najmniej połowy jej senatorów przeciwko obecnemu szefowi partii. Nie jest to niemożliwe – republikanie przeżywają obecnie głęboki kryzys tożsamościowy, jednocześnie próbując odciąć się od Trampa, nie tracąc przy tym jego rzeszy fanatycznych wyborców. 

________________________________________________

Chcielibyśmy bardzo podziękować naszym Patronom za wsparcie, oraz zachęcić resztę naszych Czytelników do wsparcia nas na profilu Patronite.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *