Postsowiecka pancerka – I co dalej? (Część 5 – Rumunia)

Na pierwszy rzut oka może wydawać się, że rumuński przemysł zbrojeniowy projektując własne czołgi w okresie zimnej wojny bezpośrednio kopiował wzorce z (post)sowieckiej pancerki. Rzeczywistość okazuje się być bardziej skomplikowana. Zanim jednak przejdziemy do powstania rumuńskich modyfikacji, a następnie czołgów w 2 połowie XX w., warto zapoznać się z genezą pojawienia się sowieckich czołgów na rumuńskiej ziemi.

Niniejszy artykuł skupia się głównie na wojskach lądowych (Forţele Terestre Române), a przede wszystkim na jednostkach pancernych, które pojawiły się w rumuńskiej służbie od połowy lat 50. XX w. do czasów obecnych (rok 2020), ponieważ (post)sowiecka pancerka nadal znajduje się na wyposażeniu tego kraju.

Czołg T-34-85 z rumuńskimi oznaczeniami w Narodowym Muzeum Wojskowym Króla Ferdynanda. (Autor: Mircea87 – praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=12002380)

Po zakończeniu drugiej wojny światowej Rumunia, tak jak wiele państw Europy środkowo-wschodniej, znalazła się w strefie wpływów Związku Radzieckiego (ZSRR). W 1955 roku Rumunia (jako jeden z państw satelickich) dołączyła do Układu Warszawskiego, co stało się rozpoznawalnym znakiem zacieśnienia relacji między Rumuńską Republiką Ludową a ZSRR.

Zanim Pakt wszedł w życie, po przejęciu władzy w Rumunii przez Rumuńską Partię Komunistyczną (rum. Partidul Comunist Român) w listopadzie 1946 po najprawdopodobniej sfałszowanych wyborach, już dążono do „zacieśnienia” relacji między Bukaresztem a Moskwą. Świadczyć o tym może między innymi fakt, że nowe władze dokonały reformy sił zbrojnych, przemianowując dotychczasowe Siły Zbrojne Rumunii na Rumuńską Armię Ludową (rum. Armata Populară Română). Rumuńscy komuniści wzorowali się w tym procesie na modelu sowieckim.

Po drugiej wojnie światowej siły pancerne Rumunii praktycznie nie istniały. Dysponowała nimi arma radziecka, która będąc okupantem (bezpośrednio stacjonującym na terenie Rumuńskiej Republiki Ludowej w latach 1944-1958),  posiadała czołgi średnie T 34-85 oraz czołgi ciężkie IS-2.

Dwa kierunki rozwoju

Po dojściu do władzy Nicolae Ceaușescu w 1965 roku rozwój sił zbrojnych (w tym broni pancernej) w Rumunii przebiegał dwutorowo. Z jednej strony Rumuńska Republika Ludowa zacieśniała współpracę wojskową z pozostałymi członkami Układu Warszawskiego, dokonując również u nich zakupu sprzętu militarnego. Z drugiej jednak strony Rumunia dążyła do rozwoju własnego przemysłu zbrojeniowego, a także z czasem podjęła się współpracy z przemysłowymi parterami spoza Układu Warszawskiego.

W latach 50. XX w. Rumunia kupowała pojazdy pancerne produkowane w Czechosłowacji. W latach 1952-1954 rząd w Bukareszcie pozyskał 250 czołgów T-34-85, a w kolejnych latach zakupił (prawdopodobnie również od Czechosłowacji) 66 dział samobieżnych SU-100 (bazujących na podwoziu z czołgu T-34). Większa ilość pojazdów pancernych została jednak zakupiona bezpośrednio w samym Związku Radzieckim.

Rumuński czołg T-55 przed Teatrem Narodowym i Operą w czasie rumuńskiej rewolucji w 1989 r. (Autor FOTO:FORTEPAN / Urbán Tamás, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=50008329)

Pod koniec lat 60. XX w. Rumunia zamówiła 850 czołgów T-55. Dostawa tych maszyn rozpoczęła się w 1970 roku i trwała przez kolejne siedem lat. Rząd w Bukareszcie postanowił w 1975 roku powiększyć pulę posiadanych czołgów T-55, więc zamówił następne tego typu maszyny. Kolejną transzę czołgów (w liczbie 400 maszyn) sprowadzono do Rumunii w latach 1977-1981. Jednakże nim jeszcze zakończyły się dostawy drugiej partii „Te-pięćdziesiątek piątek” w 1978 roku zadecydowano, by zakupić dla Rumuńskiej Armii Ludowej czołgi T-72. Pojazdy te zostały sprowadzone do Rumunii w 1979 roku w liczbie 30 sztuk.

W okresie zimnej wojny rumuński przemysł zbrojeniowy starał się modernizować posiadane czołgi, aby te spełniały standardy pola walki takie, jakie były obecne w pozostałych krajach Układu Warszawskiego (np. modernizacja czołgów T-55 do standardu T-55AM, a następnie do T-55AM2), by z czasem wprowadzić własne ulepszenia oraz rozwiązania. Pierwsze próby modernizacji i produkcji czołgów „na własną rękę” podjęto w połowie lat 70. XX wieku.

Czołg TR-580

W latach 1974-1980 w Zakładach Mechanicznych „Mârșa” przy współpracy z wieloma innymi rumuńskimi przedsiębiorstwami zaprojektowano czołg TR-580 (znany również pod nazwą TR-77-580). Pojazd ten mocno bazował na sowieckim T-55, co jednak warto podkreślić, rumuńscy inżynierowie nie pozyskali licencji na produkcję tego czołgu, więc musieli wzorować się na zakupionym już wcześniej sprzęcie, podzespołach, instrukcjach obsługi etc. Pierwszy prototyp opuścił linię produkcyjną Zakładów Mechanicznych dla Uzbrojenia Mizil (org. nazwa Mechanical Factory for Armament Mizil) w 1974 roku. Model ten był testowany przez około dwa lata. W połowie 1977 roku przed seryjna produkcja czołgu została przeniesiona do przedsiębiorstwa, gdzie został pierwotnie zaprojektowany, czyli do Zakładów Mechanicznych „Mârșa”. Ostatecznie w Bukareszcie w 1978 roku utworzono Specjalną Fabrykę Maszyn Ciężkich (rum. Fabrica de Mașini Grele Speciale), gdzie rozpoczęto produkcję czołgu na nieco większą skalę.

TR-580 w Narodowym Muzeum Wojskowym Rumunii (Autor: Mircea87 – Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=12014034)

Lokalny wariant T-55 został wyposażony w nowy silnik (pierwotnie planowano zamontować na pokładzie 800-konny silnik, wzorowany na tym z niemieckiego Leoparda 1, jednakże z powodu napiętych terminów produkcyjnych zdecydowano się na zamontowanie zmodyfikowanego silnika W-2 o mocy 580 koni mechanicznych – stąd ta numeracja w nazwie pojazdu), zawieszenie oraz gąsienice, a także nowy system kierowania ogniem (SKO) i nową armatę. Wspomniany SKO miał pochodzić ze Szwecji i być produkowany lokalnie na miejscu, jednakże z powodu braku funduszy podjęto decyzję, by rozbudować własny projekt tego systemu. Sam pojazd miał zostać wyprodukowany w niewielkiej ilości, a jego produkcja przede wszystkim miała na celu zebranie doświadczenia przez rumuński przemysł zbrojeniowy w produkcji ciężkich pojazdów opancerzonych.

Produkcja nowego czołgu nie przebiegała jednak bez żadnych problemów – najwięcej kłopotów sprawiała jakość wykonanych odlewów części czołgu. Pierwsze wieże pękały po wykonaniu odlewu z powodu powstających porów. Starano się temu jakoś prowizorycznie zaradzić – wieże były badane za pomocą ultradźwięków, nierówności były „wygładzane” dłutem, a z kolei ubytki uzupełniano za pomocą spawania. Dopiero zmiana procesu produkcji wieży oraz zastosowanie innego rodzaju metalu wraz ze zmienionym składem pozwoliła na wyeliminowanie problemów „wieku dziecięcego”. Pierwsze czołgi TR-580 dopuszczone do oficjalnej produkcji opuściły mury fabułki na początku 1979 roku. Do 1985 roku w sumie wyprodukowano 400 takich maszyn.

Czołg TR-85

Koncepcja zainstalowania w rumuńskim czołgu wspominanego powyżej 800-konnego silnika nadal była uwzględniana przez specjalistów. W związku z tym w latach 1974-1982 prowadzono badania nie tylko nad konstrukcjom wspomnianego silnika, lecz także podzespołów z nim współpracujących – m. in. przekładni oraz skrzyni biegów. Sam czołg z taką jednostką napędową był projektowany w okresie od 1978 r. do 1986 roku i otrzymał nazwę TR-85-800. Produkcja tego pojazdu była prowadzona od 1986 r. do 1990 roku i w tym okresie produkowano około 100 czołgów w ciągu roku.

Rumuński czołg TR-85 (Autor: nicubunu – originally posted to Flickr as December 1st: Tank, CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=5948080)

Od rozpoczęcia pierwszych testów polowych nowy rumuński czołg trapiło wiele problemów, głównie związanych właśnie z jednostką napędową. Objawiało się to wysokim zużyciem paliwa, zawodnością samego silnika oraz przekładni, a także częstymi wyciekami oleju. Niestety również sama elektronika zastosowana w systemie kierowania ogniem była złej jakości, a także dalmierz laserowy nie został odpowiednio powiązany ze wspomnianym SKO.

Rumuni starali się rozwiązać problemy trapiące nową maszynę, poprzez zakup odpowiednich podzespołów za granicą. Jednakże w lipcu 1982 roku Nicolae Ceaușescu podjął decyzję o zakazaniu importu części z obcych państw dla przemysłu zbrojeniowego. Sam Ceaușescu był również niezadowolony z jakości wykonania nowego czołgu i w pewnym momencie zagroził nawet, że całkowicie zawiesi produkcję omawianych pojazdów pancernych. Kłopoty trapiące czołg TR-85 zostały de facto rozwiązane dopiero po upadku komunizmu w Rumunii – pozwoliło to rumuńskim inżynierom na zastosowanie w TR-85 podzespołów produkcji zagranicznej.

Czołg TR-125

Rumuński czołg TR-125 (autor: Maior Remus FILIMON – revista.forter.ro/13_arhiva/pdf/2009-i-3.pdf, użytek dozwolony, ru.wikipedia.org/w/index.php?curid=7608365)

Ostatnią propozycją czołgu stworzonego przez przemysł zbrojeniowy Rumuńskiej Republiki Ludowej był TR-125. Jak już wcześniej wspominałem na przełomie lat 70. I 80. XX w. rząd w Bukareszcie zakupił 30 czołgów T-72M w ZSRR. Oprócz tego Rumunia chciała pozyskać licencję na produkcję tego czołgu u siebie, jednakże Moskwa nie zgodziła się na takie działanie. W związku z tym Rumunia podjęła decyzję o budowie władnego czołgu pod nazwą TR-125 bazując na zakupionych wcześniej T-72 i procesach inżynierii wstecznej.

Prace badawcze nad tym pojazdem były prowadzone od 1984 r. do 1991 roku. W latach 1987 i 1988 wyprodukowano od 3 do 10 prototypów, które zostały przetestowane w 1991 r. Jednakże z powodu transformacji ustrojowej oraz problemów finansowych armia rumuńska nie wyraziła zainteresowania zakupem nowych czołgów. W chwili obecnej prototypy znajdują się w magazynie.

Podsumowując część dotycząca okresu zimnej wojny Rumuńska Armia Ludowa miała na stanie w sumie 2715 pojazdów pancernych – 945 czołgów T-34-85, 790 czołgów T-55, 415 czołgów TR-580, 535 czołgów TR-85 oraz 30 czołgów T-72, a także od 3 do 10 prototypów czołgów TR-125.

„Nowe państwo, stare czołgi”

Po obaleniu reżimu Nicolae Ceaușescu w 1989 roku oraz upadku ZSRR wraz z rozwiązaniem Układu Warszawskiego Rumuńska Republika Ludowa została przekształcona w państwo Rumunia. Zmiany nie ominęły również sił zbrojnych – Rumuńska Armia Ludowa została przemianowana w Rumuńskie Siły Zbrojne (rum. Forțele Armate Române).

Czołg TR-85 w Bukareszcie podczas rumuńskiej rewolucji w 1989 r. (autor: brak – http://www.comunismulinromania.ro/images/stories/images/arhiva_foto/15_revolutie/3/revolutie%20Bucuresti16.jpg (bezpośredni link) http://www.comunismulinromania.ro/Arhiva-foto/Decembrie-89/Revolutia-1989-III.html (photo archive), Attribution, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=12434868)

Przemiany ustrojowe odcisnęły jednak piętno na „kondycji bojowej” na nowo powstałych siłach zbrojnych. Z powodu braku funduszy oraz gwałtownego skurczenia się budżetu przeznaczonego na wojsko, wiele jednostek zostało rozwiązanych, a także wiele czołgów podzieliło tak podobny los. Ocenia się, że w połowie lat 90. XX w. tylko 30% wszystkich oddziałów rumuńskich sił lądowych miało zdolność operacyjną. Kluczowym dla rozwiązania tego kryzysu okazał się rok 1996, gdy rząd w Bukareszcie podjął decyzję o rozpoczęciu modernizacji posiadanego sprzętu wojskowego. Od podjęcia decyzji do czasu jej faktycznego wykonania minęły cztery lata – dopiero w kwietniu 2000 roku oficjalnie ruszył program restrukturyzacji oraz modernizacji rumuńskiej armii.

Modernizacja nie ominęła również sił pancernych. Już w 1994 roku podjęto decyzję o ulepszeniu czołgów TR-85 do wariantu TR- 85M1 Bizonul (Bizon). Dwa lata później rozpoczęto opracowywanie wspomnianej modernizacji. Głównym zadaniem tego ulepszenia było unowocześnienie posiadanych czołgów do NATO-wskich standardów.

Modernizacja dotyczyła przede wszystkim poprawy siły ognia, mobilności (w tym wymiany silnika i skrzyni biegów), ochrony załogi oraz środków łączności. W pracach badawczych uczestniczyły nie tylko zakłady państwowe, lecz również firmy zagraniczne (w większości pochodzące z Francji). Dzięki modernizacji udało się doprowadzić czołg do wymogów NATO i od 1997 r. pełni służbę w rumuńskich siłach lądowych pod oznaczeniem TR- 85M1. W 2002 roku przeprowadzono testy pojazdu z mocniejszym, 1200-konnym silnikiem, jednakże nie został on skierowany do produkcji.

Czołgi TR-85M1 Bizon podczas defilady wojskowej w Bukareszcie w 2007 r. (autor: De la Plt. Valentin Ciobîrcă – http://www.defense.ro/galerie_foto/imagine.php?id=319, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=12090431)

Według oficjalnych danych z 2018 roku, pochodzących z Rejestr Broni Konwencjonalnej ONZ (link), Rumuńskie Siły Zbrojne mają na swoim wyposażeniu w sumie 675 czołgów, z czego 372 pojazdów to T-55AM/T-55AM2, 23 maszyny to TR-580, 226 sztuk to TR-85 oraz 54 zmodernizowane TR-85M1. Jak można zauważyć na tej liście brakuje czołgów T-72M. Oznacza to, że albo zostały zmagazynowane (tak jak prototypy TR-125), albo zostały zutylizowane.

Pod koniec 2018 roku rząd Rumunii ogłosił, że poszukuje nowych czołgów podstawowych (ang. Main Battle Tank – MBT), uzasadniając to tym, że obecnie posiadany „park pancerny” nie spełnia wyzwań stawianych przez współczesne pole walki. Według wstępnych założeń Rumuni chcieli pozyskać czołgi Leopard 2A5, jednakże oficjalnie poinformowali, że są zainteresowani czołgami Leopard 2A7.

Rząd w Bukareszcie zamierzał wstępnie zakupić 54 podstawowe maszyny oraz sześć dodatkowych, służących do celów szkoleniowych. Według dostępnych informacji wspomniane czołgi Leo 2A7 miałyby pochodzić ze zmagazynowanych niemieckich rezerw, a przekazane Rumunii w ramach leasingu za pośrednictwem Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa. Oficjalny harmonogram zakłada, że wspomniane czołgi znajdą się u nabywcy do 2024 roku i będą stanowić realizację pierwszej fazy modernizacji sił pancernych.

Drugi etap modernizacji jednostek pancernych będzie polegał na pozyskaniu całkowicie nowego czołgu, który zastąpi całą dotychczasową (post)sowiecką pancerkę (oraz lokalne modernizacje) znajdującą się w rumuńskiej służbie. Rząd Rumunii przedstawił również w listopadzie 2018 roku wymogi jakie musi spełniać nowy czołg dla armii.

Rumuński czołg T-72M podczas 90. rocznicy powstania rumuńskich sił pancernych (Autor Marian Rădulescu – http://www.mapn.ro/fotodb/20090731_1, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=14401574)

Według założeń podstawowym uzbrojeniem powinna być 120-mm armata gładkolufowa. Ponadto czołg ma być wyposażony w najnowocześniejszy system kierowania ogniem, który daje możliwość prowadzenia wymiany ogniowej zarówno w dzień, jak i w nocy. Pojazd ma także być wyposażony w nowoczesny zestaw komunikacyjny, umożliwiający bezproblemowe porozumiewanie się wśród załogi, a także z pozostałymi jednostkami. Załogę mają stanowić trzy lub cztery osoby. Oznacza to, że Rumuni uwzględniają w swoich poszukiwaniach również czołg z automatycznym systemem ładowania pocisków do armaty. Sam czołg ma być także odpowiednio wyważony między siłą ognia a mobilnością.

Podsumowując, sprawa modernizacji postsowieckiej pancerki w Rumunii nadal pozostaje kwestią otwartą – do dnia dzisiejszego Bukareszt oficjancie nie poinformował czy dla drugiego etapu modernizacji lądowych sił zbrojnych udało się już wyłonić konkretnego następcę posiadanych czołgów. Jednakże porównując poczynania rządu rumuńskiego do działań prowadzonych przez polskich przywódców (na przestrzeni wielu lat) można zauważyć, że Bukareszt ma już sprecyzowaną wizję czołgu, który w przyszłości zasili szeregi jej armii. Niestety w przypadku Polski koncept jednostek pancernych zmienia się niemalże co chwilę, chociażby w postaci „zawieszania” i „odwieszania” projektów typu „Wilk”, „Anders”, czy nietrafiony „PL-01 Concept”. Szczegółowe omówienie „perypetii” związanych z zastąpieniem (post)sowieckiej pancerki w Polskich Siłach Zbrojnych jest materiałem na jeden z kolejnych artykułów, który pojawi się w (nie)dalekiej przyszłości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *