Alaa Salah – dziewczyna zmieniająca Sudan

Sudan od dziesięciu lat jest krajem, który rzadko przebija się do mainstreamowych mediów. Głośnym wydarzeniem, związanym z tym krajem, była secesja Sudanu Południowego, zamieszkiwanego przez większość chrześcijańską. Sudan jest jednym z biedniejszych arabskich krajów, nie licząc Jemenu i Syrii, w których trwa wojna, oraz Mauretanii. Gdy wybuchła Arabska Wiosna w 2011 roku, przez kraj przetoczyły się liczne protesty o podłożu ekonomicznym, jednakże finalnie nie przyniosły większych rezultatów. W Sudanie życie dalej było ciężkie, a niezadowolenie mieszkańców pogłębiało się coraz bardziej. Zwłaszcza, że państwem tym niezmiennie od 1989 roku rządził Omar al-Bashir, poszukiwany obecnie za ludobójstwo i zbrodnie wojenne.

W grudniu 2018 roku wybuchły protesty z powodu błyskawicznie rosnących kosztów życia w kraju. Jednak szybko – poza poprawą sytuacji ekonomicznej – protestujący domagali się także zmian politycznych. To podczas tych wystąpień świat obiegło zdjęcie kobiety w tradycyjnym stroju sudańskim, przemawiającej z dachu samochodu. Była nią Alaa Salah, 24‑letnia studentka architektury. Wówczas była jeszcze bezimienną protestującą, jednak szybko stała się symbolem rewolucji i równie szybko zdobyła przydomek Nubijskiej Królowej. Protesty przybrały na sile, a krótko po zrobieniu fotografii (8 kwietnia 2019) 11 kwietnia wojsko obaliło rządy Omara al-Basira i utworzyło radę wojskową. Jednak protestujący, w tym Alaa Salah, uważali, że to tylko zmiana powierzchowna i domagali się pełnych przemian ustrojowych. Dochodziło zarówno do kolejnych protestów, jak i masakr – najsłynniejszą była ta w stolicy, podczas której zginęło ponad 120 osób.

Wraz z protestami, podczas których domagano się zmian systemowych, bardzo silnymi okazały się ruchy kobiet w Sudanie. Kraj, który jest mocno zakorzeniony w islamie, wyraźnie ograniczał wszelkie swobody i w pełni przywiązywał kobietę do mężczyzny. Dodatkowo popularne jest tzw. obrzezanie kobiet, czyli zabieg mający na celu wycięcie łechtaczki (należy jednak pamiętać, że ten proceder jest związany bardziej z regionem niż z samą wiarą; obrzezanie kobiet jest notowane zarówno wśród muzułmanek jak i chrześcijanek). Według wierzeń usunięcie „zbędnych” części kobiety ma pozbawić jej przyjemności ze stosunku seksualnego, aby zachowała czystość. W 1952 roku powstała „Sudanese Women’s Union”, walcząca z tymi praktykami oraz domagająca się praw kobiet. Kolejną tego typu grupą jest powstały w 2009 roku ruch „No to Oppression against Women Initiative”, który silnie optował przeciwko praktykom obrzezania kobiet.

Po kolejnych intensywnych protestach (tym razem przeciw władzy wojskowej, domagających się realnej demokratyzacji) 17 lipca 2019 roku zawiązano sojusz cywilno‑polityczny o nazwie „ Forces of Freedom and Change”, mający za zadanie stworzyć do 2021 demokratyczny Sudan. W skład koalicji wszedł ruch „No to Oppression against Women Initiative” oraz nowy twór MANSAM, którego liderką jest właśnie Alaa Salah. To właśnie ten ruch domaga się między innym 50% reprezentacji kobiet w nowym sudańskim parlamencie, jak i zrównania praw kobiet. Sama Salah, przemawiając na radzie bezpieczeństwa ONZ, oznajmiła: „Brak równości kobiet w Sudanie w tym momencie jest nie do zaakceptowania”.

Dzisiejsze decyzje w sprawie zmiany prawa sudańskiego są z pewnością sukcesem nie tylko jej, ale i wszystkich organizacji oraz kobiet w Sudanie. Nie ulega jednak wątpliwości, że działanie Ali Salah pokazało, jak kobiety mogą stanowić przewodnią rolę w zmianach. Jak sama stwierdziła – 70% protestujących w Sudanie stanowiły właśnie kobiety. Wobec tego warto trzymać kciuki za dalsze zmiany w Sudanie i brać przykład z takich osób jak „Nubijska Królowa”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *