Siły porządkowe USA

Obecnie w całych Stanach Zjednoczonych trwają olbrzymie protesty i zamieszki. W dwudziestu jeden miastach, w piętnastu różnych stanach, ogłoszono godzinę policyjną, a gubernatorzy stanowi wysyłają Gwardię Narodową do pomocy w opanowaniu sytuacji. Wszystko zaczęło się 26 maja, w Minneapolis, od skandalicznej interwencji policji, podczas której jeden z oficerów przez osiem minut klęczał na szyi zatrzymanego, doprowadzając do zgonu podejrzanego. Pikanterii sprawie dodały kwestie rasowe: biały policjant zamordował (pod takimi zarzutami jest obecnie aresztowany) czarnoskórego mężczyznę.

Protesty oraz gwałtowne wybuchy przemocy skierowanie są przeciwko przedstawicielom służb porządkowych (Law Enforcement) w całych Stanach Zjednoczonych. Z polskiej perspektywy sprawa wydaje się być prosta: „Znowu ta rasistowska, amerykańska policja zamordowała czarnoskórego”, „Znowu czarnoskórzy bez powodu plądrują sklepy”. Tego roztrząsać nie zamierzamy, gdyż nawet w redakcji mamy mocny protokół rozbieżności w tym zakresie. Chcemy opowiedzieć o tym, jak bardzo amerykański system jest całkowicie różny od polskiego i trzeba to mieć na względzie. W przeciwieństwie do naszego kraju w USA nie istnieje jedna scentralizowana Policja. Ten artykuł postara się przedstawić kuriozalną strukturę amerykańskich służb porządkowych.

Zacznijmy od truizmów. USA to państwo federalne składające się z 50 stanów. Każdy stan ma swoje, często całkowicie odmienne, prawa. Ponadto składa się na wiele hrabstw, które z kolei ustalają własne. Tak jak struktura państwa amerykańskiego jest całkowicie zdecentralizowana, tak również ich siły porządkowe.

Każde hrabstwo posiada swojego szeryfa. Jest to w znacznej większości stanowisko wybieralne, w zwykłych wyborach na określoną kadencję. Szeryf to stanowisko polityczno-organizacyjne: musi walczyć o głowy wyborców i lawirować w meandrach lokalnej polityki, a jednocześnie jego rolą jest stworzenie własnego biura. Zatrudnia on swoich zastępców (deputy), których zadaniem jest ochrona budynków administracji lokalnej, sądów oraz prowadzenie aresztu, jak również pilnowanie porządku i przestrzegania prawa na terenie hrabstwa. Poza jego granicami szeryf czy jego zastępcy nie są już funkcjonariuszami i nie mają prawa prowadzić czynności policyjnych.

Jeżeli w hrabstwie znajduje się duże miasto może ono podpisać umowę z lokalnym biurem szeryfa i na jej mocy utworzyć swój własny Departament Policji (Police Department – PD). Na jej podstawie miasto zobowiązuje się do stworzenia bądź zatrudnienia własnych służb porządkowych, które przejmą część uprawnień biura szeryfa. Tak oto są miejsca w USA, w których jednocześnie funkcjonuje „policja” i szeryf, będący mocno lub całkowicie niezależnymi od siebie. Co więcej, umowy o współpracy często podpisują sąsiadujące ze sobą hrabstwa. Pozwalają one np. kontynuować pościg za podejrzanym, który przekroczył ich granice, lub zakładają pomoc zastępców szeryfa w stłumieniu zamieszek. Takie umowy nie są jednak obowiązkowe czy istniejące między wszystkimi sąsiadującymi hrabstwami.

Na terenie stanu działają też inne jednostki organizacyjne niż hrabstwa, które posiadają swoje niezależne formacje policyjne, najczęściej całkowicie niezależne i z zasady niechętne do współpracy z lokalnymi biurami szeryfa. Są nimi rezerwaty Indian, parki przyrody czy bazy wojskowe. Przez taką organizację i prawną utratę uprawnień po przekroczeniu granic jurysdykcji, możliwe jest, aby przestępca próbujący zbiec przed zastępcami szeryfa schronił się w rezerwacie Indian. Tak po prostu tam uciekł. Biuro szeryfa nie ma żadnej jurysdykcji i nie może wejść na teren rezerwatu, a „policja” rezerwatu może po prostu nie oddać przestępcy w ręce biura szeryfa. To kuriozum odbywa się również w miastach, w których po przekroczeniu ustalonej linii Departament Policji traci uprawnienia i nie może kontynuować pościgu, gdyż poza nią działa już biuro szeryfa.

W na terenie samego stanu działa również Policja Stanowa (State Troopers lub Highway Patrol). W teorii ta formacja, która posiada 49 z 50 stanów, powinna zajmować się przestępstwami występującymi na terenie wielu hrabstw oraz pilnowaniem przestrzegania prawa na terytoriach należących bezpośrednio do stanu. Niestety często, z perspektywy wielkości całego stanu, są to małe i niedofinansowane formacje, których praca ogranicza się do „policji drogowej” na autostradach stanowych.

Każdy stan i każde hrabstwo ma swoje prawa i formacje odpowiedzialne za jego przestrzeganie. Każde biuro szeryfa oraz departament policji jest z osobna odpowiedzialne za rekrutacje, tworzenie procedur i prowadzenie szkoleń. Mniejsze jednostki finansują szkolenia swoich nowych członków w tych większych – z ich perspektywy jest to po prostu bardziej opłacalne.

W większości przypadków nie istnieją etatowe, czyli istniejące ciągle i tylko w tym celu, oddziały SWAT czy antyterrorystyczne. Zazwyczaj są one tworzone doraźnie z oficerów służących w innych referatach. Szkolenie, liczebność i wyposażenie takich oddziałów zależy wyłącznie od danej jednostki organizacyjnej i jej możliwości finansowych

O ile w Polsce za skandaliczne działania Policji (np. w Gdańsku, Warszawie czy Białymstoku) można winić jej systemowe braki w wyszkoleniu, błędy w procedurach oraz niedostatek sprzętu – ponieważ jest to jedna i ta sama formacja, posiadająca zintegrowane szkolenie podstawowe dla wszystkich funkcjonariuszy i takie same procedury postępowania oraz wyposażenie na terenie całego kraju – tak nie można zastosować tych analogii do służb amerykańskich.

W Stanach Zjednoczonych istnieją świetnie działające, wyposażone i wyszkolone biura szeryfa i departamenty policji o zróżnicowanej wielkości, ale również takie zapomniane przez świat, niedofinansowanie, których szefowie mentalnie stanęli dekady temu. Są miejsca, gdzie selekcja i szkolenia są na bardzo wysokim poziomie, a wymagania wyśrubowane oraz takie, gdzie liczy się głównie „chęć do podjęcia pracy” i na dobry początek dostaje się odznakę i broń. Mierzymy się z LA i NY PD gdzie proces rekrutacji trwa rok, a szkolenia – kolejny. Żeby być 100% policjantem należy odsłużyć jeszcze około osiemnastu miesięcy pod okiem doświadczonego partnera. Z drugiej strony – jakieś biuro szeryfa w innym miejscu ogarnia sprawę w przysłowiowy miesiąc. Istnieją też błędy ludzkie i systemowe. Od ponad trzydziestu lat trwa w większości departamentów i biur głęboka reforma, ale istnieją też takie, które po prostu na to nie stać, albo mają tą głęboko w d****.

Policjanta w LA, NY, Atlancie czy Detroit, szeryfa w Monroe czy Springfield w Alabamie naprawdę mało co łączy. Od procesu rekrutacji, przez szkolenie podstawowe, procedury, po wyposażenie, z mundurem włącznie. Stany Zjednoczone to w wielu aspektach z polskiego punktu widzenia patologiczny kraj w swej formie. Należy mieć to na względzie oceniając tamtejsze zjawiska społeczne.

One thought on “Siły porządkowe USA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *