Arabia Saudyjska – Czyli przepraszam, że przez przypadek poćwiartowaliśmy dziennikarza.

Jamal Khashoggi (Dżamal Chaszodżdżi) – imię tego dziennikarza w Polsce pojawiło się na afiszu dopiero 2 października 2018 roku. Stało się tak za sprawą zaginięcia, a jak się szybko okazało – morderstwa. Jednak kim jest ów dziennikarz, że doszło do zabójstwa? Jamal Khashoggi jest obywatelem Arabii Saudyjskiej, który w 2017 roku przeniósł się do Stanów Zjednoczonych. Od momentu emigracji pisał na ramach gazety Washington Post, w której opublikował między innymi artykuł o tym dlaczego wyjechał z kraju. Znany był z krytycznego stanowiska w sprawie polityki Arabii Saudyjskiej i księcia Muhammada ibn Salmana. Krytykował falę aresztowań dziennikarzy i sam zmuszony był opuścić kraj. Wypowiadał się na temat obiecanych reform społecznych takich jak np. dopuszczenie kobiet do prowadzenia samochodów. Uważał, że brak reform społecznych w królestwie Arabii Saudyjskiej w znacznym stopniu blokuje rozwój tego kraju. Tym samym krytykował księcia Muhammada ibn Salmana, ponieważ to on był łączony z reformami, z których potem się wycofał.

Drugą osią krytyki wystosowanej przez Jamala Khashoggiego był konflikt trwający od 2015 między koalicją arabską (pod przywództwem Arabii Saudyjskiej) a Jemenem. Faktem jest, że o tym konflikcie w rodzimych mediach nie za wiele się wspomina. Do tego tematu na pewno powrócę w osobnym artykule. Teraz jednak skupię się na szeregu kuriozalnych wydarzeń związanych z zabójstwem Jamala Khashoggiego.

Jamal Khashoggi, fot. Wikimedia Commons

Do zdarzenia doszło 2.10.2018 roku w konsulacie Arabii Saudyjskiej w Stambule. Media tureckie bardzo szybko poinformowały o zaginięciu dziennikarza zaraz po wejściu do konsulatu. Władze Arabii Saudyjskiej oczywiście zaprzeczyły mówiąc, że wyszedł on po 15 minutach. Za dowód miało posłużyć nagranie z monitoringu, na którym widać, że wychodzi z konsulatu. Następnie Jamal Khashoggi miał udać się na lotnisko i opuścić Turcję. Rzekomy sobowtór bardziej wyglądał na szeregowego pracownika ambasady, któremu kazano się szybko przebrać – niż na omawianego dziennikarza. Dlatego nic dziwnego, że mało kto uwierzył wersję zdarzeń przedstawioną przez Saudów. Natomiast z innych kamer okalających konsulat Arabii Saudyjskiej zaobserwowano wzmożony ruch i podejrzane pojazdy z zaciemnionymi szybami. Również naoczni świadkowie donosili o podejrzanych zdarzeniach jak… grill, odbywający się w ogrodzie konsulatu (do tego za moment nawiążę). Arabia Saudyjska zaczęła „mięknąć”, a ilość niesprawdzonych wiadomości zasypywała światową opinię publiczną.  Wiele z nich było typowo „clickbaitowych” jak to, że sam książę miał otrzymać palec na dowód śmierci dziennikarza. Jednak wspólny mianownik wszystkich tych wiadomości był taki, że ciało zamordowanego zostało poćwiartowane. W konsulacie… Na terenie obcego państwa… Pozostawię to bez komentarza. Potwierdzać tę tezę miało między innymi zorganizowane „wielkie grillowanie” w ogrodzie konsulatu, dziwnym trafem akurat tego dnia, gdy zaginął dziennikarz i gdzie wcześniej nigdy nie robiono takich rzeczy. Zapach smażonego mięsa miał przykryć odór ćwiartowanych w tym czasie zwłok. Tureckie media oraz Washington Post co rusz donosiły o nowych informacjach w tej sprawie, między innymi o 15 funkcjonariuszach tajnych służb Arabii Saudyjskiej przybyłych do Turcji prywatnym samolotem. Informowały również o tym, że korytarz w konsulacie miał być wyścielony folią, żeby nie zostawić śladu podczas ćwiartowania. Udało się także dotrzeć do nagrania ze smartwatcha dziennikarza sparowanego z jego telefonem. Podobno słychać ostatnie słowa Jamala Khashoggiego, który w momencie, gdy zakładają mu na głowę worek krzyczy, że ma klaustrofobię.

Po dwóch tygodniach Arabia Saudyjska przyznała że Jamal Khashoggi rzeczywiście zginął w konsulacie, lecz był to wypadek. Dziennikarz od razu po wejściu do konsulatu miał zachowywać się agresywnie. Choć śmiem twierdzić, że każdy byłby agresywny gdyby nagle piętnastu ludzi próbowało go obezwładnić. Szczytem hipokryzji okazały się wypowiedzi rządu Arabii Saudyjskiej, że zabójstwo dziennikarza było dużą pomyłką i winni zostaną ukarani. Moim skromnym zdaniem dużą pomyłką może być zostawienie ściągi w oddanym sprawdzianie, a nie ćwiartowanie zwłok w konsulacie. W tym momencie Arabia Saudyjska udaje skruchę mówiąc, że znajdzie winnych. Jakby zapomniała ,że przecież tajne służby działają z polecenia rządu, czyli rodziny królewskiej. Pozostaje pytanie czy rzeczywiście o niczym nie wiedziała? Czy ich tajne służby wykazały się tak ogromną niekompetencją, że przeprowadziły akcję gorzej niż polski rząd obchody 100-lecia niepodległości. Moim zdaniem miało miejsce jedno i drugie. Świadczy o tym szereg sprzecznych oświadczeń rządu Arabii Saudyjskiej, który ewidentnie sam do końca nie orientuje się w sytuacji. Nie wierzę, że przy tak jasnych faktach w pierwszym tygodniu po wydarzeniach Saudowie zdecydowanie zaprzeczali doniesieniom. Na samym początku stanowczo zaprzeczali, że doszło do jakiegokolwiek  incydentu, chwilę później oświadczyli, że doszło do wypadku, by tydzień później aresztować osiemnaście osób zamieszanych w tę sprawę.

Uważam, że głównym aktorem jest książę Muhammad ibn Salman, który dopuścił się samowoli. Pechowo dla niego, sprawa ujrzała światło dzienne przez beznadziejne przeprowadzoną operację. Zamordowanie Saudyjskiego dziennikarza przypomina kaprys rozpieszczonego dziecka. Gdzie – jak łatwo się domyśleć – dzieckiem tym jest książę Muhammad ibn Salman, który obrażony na Jamala Ksashoggiego za krytykę, bezzwłocznie karze coś z nim zrobić. Wynik jest taki, że cała sytuacja rzeczywiście na początku miała na celu porwanie, lecz przy ogromnym pośpiechu doszło do tragedii. Arabia Saudyjska jako jedna z sześciu istniejących na świecie monarchii absolutnych pokazuje, że system gdzie osoba sprawująca władzę jest bezkarna – nie jest zbyt dobrym rozwiązaniem. Tragicznym tego przykładem jest śmierć Jamala Khasoggiego i zamieszanie w nią księcia Arabii Saudyjskiej. Smutnym epilogiem jest to, że tak naprawdę cała historia niczego nie zmieni, a parafrazując pewnego Polaka „w Arabii Saudyjskiej dalej jak w lesie”. Prezydent Trump, który na samym początku zapowiadał, że wyciągnie wnioski z tego morderstwa raczej na pewno tego nie zrobi. USA dalej będzie przymykać oko na tego typu wydarzenia ponieważ, Arabia Saudyjska jest im potrzebna jako przeciwwaga dla Iranu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *