(Nie)bezpieczny Bałtyk – cz.1 Wprowadzenie


Temat Polskiej Marynarki Wojennej (PMW) oraz jej potencjalnego przeciwnika, Floty Bałtyckiej, często jest poruszany w mediach masowych czy też branżowych. Niestety z racji ograniczeń publicystycznej formy, artykuły te nie poruszają omawianych zagadnień holistyczne. Głównym problemem jest wymuszone założenie, iż ich odbiorca posiada bardzo specjalistyczną wiedzę w temacie. Czytelnik nieposiadający owej wiedzy, może paść ofiarą manipulacji czy też po prostu wyciągnąć błędne wnioski i interpretacje. Celem tej pracy jest przystępne przedstawienie podstawowych zagadnień i problematyki działań na Bałtyku. Zebranie tej wiedzy w zwięzłej formie, w jednym miejscu, ma w moim zamyśle umożliwić Tobie lepsze zrozumienie istniejącego szumu medialnego wokoło Polskiej Marynarki Wojennej oraz dać podstawową obronę przed tak popularnymi dziś fake news.

Aby uporządkować treść artykuł dzieli się na cztery części. W pierwszej przedstawię sam Bałtyk z jego geografią i zarysuje problematykę, która będzie nam towarzyszyć przez tą serię. W drugiej części przedstawię Flotę Bałtycką (FB) Marynarki Wojennej Federacji Rosyjskiej, abyś miał odniesienie z czym PMW musi się zmierzyć. Jakie wyzwanie przed nami stoją, jakie zdolności przede wszystkim posiada FB, a jakie są mitem. W trzeciej części omówię naszych sojuszników, czyli marynarki wojenne wszystkich krajów na Bałtyku z wyjątkiem Polski i Rosji. Aby pokazać pełen obraz sił znajdujących się na Bałtyku, ponieważ nie żyjemy w próżni i każda eskalacja napięcia czy nawet konflikt obywać się będzie z mniejszym lub większym udziałem wszystkich znajdujących się w basenie morza bałtyckiego państw. Kiedy pełen obraz sytuacji zostanie nakreślony przedstawię co posiada Polska Marynarka Wojenna, zarówno zdolności oraz sprzęt. Posiadając już te informacje postaram się o małą analizę, nakreślę jakie są nasze główne potrzeby i zagrożenia, jak możemy się uzupełniać z sojusznikami oraz jakie słabości posiada przeciwnik, które można by wykorzystać. Postaram się to wszystko zrobić, mając na uwadze ograniczenia budżetowe, technologiczne oraz polityczne przed jakimi stoi obecnie Państwo Polskie, co w mojej ocenie często jest pomijane przez marzycieli, dziennikarzy, polityków czy samych marynarzy, kiedy wypowiadają się o Marynarce Wojennej RP.

Źródło: https://en.wikipedia.org/wiki/File:Baltic_Sea_map.png

Zacznijmy od tego, że Bałtyk jest morzem śródlądowym, otoczonym z prawie każdej strony przez ląd. Jedyne przejście na Morze Północne, a potem  na otwarty ocean światowy, prowadzi przez Cieśniny Duńskie oraz Kanał Kiloński. Nad tym morzem leży dziewięć państw, z czego dla sześciu jest ono jedynym połączeniem z oceanicznymi szlakami handlowymi. Wbrew pozorom Morze Bałtyckie wcale nie jest takie małe, bo ma aż 415 266 km2. Jego rozciągłość południkowa wynosi ok. 1300 km, a w najszerszym miejscu rozciągłość równoleżnikowa, przez Zatokę Fińską, to w przybliżeniu 600 km, przez Zatokę Botnicką rozciąga się równoleżnikowo na 100 km, a przez Gotlandię na ok. 250 km. Linia brzegowa Bałtyku ma ok. 8100 km długości i jest silnie rozwinięta na północy. Z racji właśnie na te odległości, ani śmigłowiec, ani nawet samolot, nie są wstanie zastąpić okrętu na patrolu bojowym. Lotnictwo i brzegowe jednostki rakietowe, powinny uzupełniać jednostki nawodne, ale nie są ich w stanie zastąpić. Dodatkowym czynnikiem jest tu również długotrwałość misji, limitowana zapasem paliwa i zmęczeniem załogi statku powietrznego do jedynie paru godzin, w porównaniu do wielodniowych możliwości pozostawania na misji okrętów. Zimą lód skuwa zatoki: Botnicką, Fińską, Ryską oraz mniejsze zalewy i zatoki. Uniemożliwia przez to (bądź bardzo utrudnia) prowadzenie żeglugi na tych wodach, a co za tym idzie – działania zbrojne. Dno Bałtyku jest bardzo niejednorodne, występuję parę głębin ale również wiele płycizn, co skutecznie utrudnia walkę podwodną. Wbrew obiegowej opinii – Bałtyk nie jest świetnym akwenem dla okrętów podwodnych, jest bardzo trudnym akwenem dla działań tej broni. Oprócz nierówności samego podłoża zalega na nim cała masa starych statków i okrętów, min morskich, zatopionej broni oraz zwykłych śmieci. To właśnie te trudności sprawiają, że rozpoznanie terenu staje się kluczowe, a niedoświadczone załogi mogą bardzo łatwo paść ofiarą nie tylko przeciwnika, ale również natury i historycznych pozostałości.

 

Źródło: https://en.wikipedia.org/wiki/File:Ostseetiefen.pnggi

Żeby zrozumieć możliwy charakter prowadzenia działań na Bałtyku, należy przede wszystkim poznać cele każdej ze stron. Dla Polski, Litwy, Łotwy, Estonii, Finlandii i Szwecji jest to utrzymanie morskich linii komunikacyjnych z resztą świata oraz z partnerami handlowymi na samym Bałtyku, ponieważ są one kluczowe dla bezpieczeństwa ekonomicznego, energetycznego i w dużej mierze jest to kluczowa droga przez którą, może nadejść ewentualne wsparcie sojusznicze. Dla Danii jest to głownie utrzymanie cieśnin, a tym samym obrotna swojego terytorium i własnej suwerenności. Niemcy, są tu w dogodnej sytuacji, ponieważ porty bałtyckie nie są ich jedynym „oknem na świat”, więc przede wszystkim muszą chronić swoje morskie szlaki handlowe oraz instalacje przesyłowe na Bałtyku. Dla Federacji Rosyjskiej akwen ten nie jest kluczowy, może ona utrzymywać swoje kontakty handlowe za pomocą portów znajdujących się na innych wodach lub przez swą rozległą granicę lądową. Morze Bałtyckie jest wręcz akwenem wrogim dla Rosji, ponieważ wszystkie kraje znajdujące się nad nim są albo w NATO albo jawnie niechętne wobec polityki Moskwy. Zatem głównymi celami dla Marynarki Wojennej Federacji Rosyjskiej jest utrzymanie swobody żeglugi przez Zatokę Fińską i Bałtyk centralny, a tym samym utrzymanie morskiej linii komunikacyjnej z Obwodem Kaliningradzkim, co jest równoznaczne z przecięciem owych linii Litwie, Łotwie i Estonii oraz Finlandii.  Z punktu widzenia działań wojskowych obszar wodny możemy podzielić na kilka oddzielnych stref. Dzięki, odpowiednio rozmieszczonym bateriom rakiet przeciw-okrętowych i przeciwlotniczych, czyli stworzeniu tak zwanych  baniek anty-dostępowych A2AD, uniemożliwiając żeglugę nawodną oraz loty wzdłuż morza. Obszary te to kolejno, od cieśnin duńskich do wyspy Bornholm, od wyspy Bornholm do Gotlandii, od Gotlandii po wysp Alandzkich ze podstrefą Zatoki Fińskiej oraz Zatoki Ryskiej i od Wysp Alandzkich po północny brzeg Bałtyku. Owe bańki mogę stanowić swoistą tamę dla wrogich sił zrywając tym samym linie komunikacyjne przeciwnika. A podzielenie teatru działań na mniejsze strefy, pozwala wyizolować wroga w jednej z nich lub podzielić jego siły, nie pozwalając mu na skumulowanie swojego potencjału.  Jak również umożliwia łatwiejszą kontrole, przez sojusznicze siły połączone, nad wodami Morza Bałtyckiego.

Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:BalticSea_March2000_NASA-S2000084115409_md.jpg

Koniec części pierwszej.


Druga część już dostępna!

2 thoughts on “(Nie)bezpieczny Bałtyk – cz.1 Wprowadzenie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *