Slide

Mówiąc
Wprost

Najnowsze artykuły

Chcesz więcej?

  • Wszystko
  • Bliski Wschód
  • były ZSRR
  • Historia
  • Kaukaz
  • Społeczeństwo

Newsy

11 godzin temu

Mówiąc Wprost
Janira Hopffer Almada. Kim jest kobieta, która ma szansę jako pierwsza stanąć na czele rządu Wysp Zielonego Przylądka? Od kilu godzin na Wyspach Zielonego Przylądka trwają wybory parlamentarne. Na czele ścierających się partii stoją aktualny szef rządu, Ulisses Correia e Silva, który w swojej kampanii przekonywał że podstawową wartością w kraju jest stabilizacja, oraz jego kontrkandydatka, Janira Hopffer Almada. Zaledwie 42-letnia prawniczka jest szefową opozycyjnej socjaldemokratycznej Afrykańskiej Partii na rzecz Niepodległości Zielonego Przylądka od 2014 r. Zajęła to stanowisko jako najmłodsza członkini i zarazem pierwsza kobieta. Ugrupowanie powstało w 1981 r., stworzone przez członków istniejącej od lat 50. XX wieku Afrykańskiej Partii Niepodległości Gwinei i Wysp Zielonego Przylądka, silnie związanej z walką z kolonializmem Imperium Portugalskim.Janira Hopffer Almada jest córką byłego ministra sprawiedliwości z ramienia tej samej partii. Ukończyła prawo i prawo w biznesie na University of Coimbra w Portugalii, a po powrocie do kraju pracowała jako wykładowca na Jean Piaget University of Cape Verde. Jako przedstawicielka gminy wzięła udział w wyborach samorządowych w roku 2008, a w wyborach w 2011 r. dostała się do parlamentu i zajęła stanowisko Ministry ds. Młodzieży, Zatrudnienia i Rozwoju Zasobów Ludzkich. Sama kandydatka mówi, że jej zdaniem nie ma znaczenia, jaka jest płeć polityka, ale jego miłość do kraju i chęć jego budowania, a walkę o stanowisko premiera widzi nie jako walkę pomiędzy mężczyzną i kobietą, ale pomiędzy ludźmi, którzy kochają swoje państwo i chcą je zmieniać na lepsze.Wyspy Zielonego Przylądka mają opinię jednego z najbardziej demokratycznych i najmniej skorumpowanych państw w Afryce. ------------------------------------------------------Na fotografii jest uśmiechająca się Janira Hopffer Almada. ... See MoreSee Less
Czytaj na Facebook

12 godzin temu

Mówiąc Wprost
Opozycja nie uznaje wyników wyborów w Czadzie, do stolicy zmierzają uzbrojeni rebelianci, a USA i Wielka Brytania wzywają swoich obywateli do ewakuacjiPo ogłoszeniu cząstkowych wyników wyborów w Czadzie (ok. 30% głosów) zwycięstwo agencja odpowiedzialna za liczenie głosów ogłosiła, iż zwycięstwo należy do dotychczasowego prezydenta Idrissa Deby’ego, dla którego byłaby to szósta kadencja. Wyników tych nie uznaje opozycja, która nawoływała do bojkotu wyborów, nie ufając w ich sprawiedliwe przeprowadzenie. Yacine Abderaman Sakine, lider opozycji, w wywiadzie dla Agencji Reuters oznajmił, że wyniki zostały sfałszowane.W stronę stolicy wyruszyły także dwa konwoje Front for Change and Concord in Chad (FACT), organizacji rebelianckiej, która bazę ma na terenie Libii. Jej oddziały w dzień wyborów zaatakowały także przejście graniczne pomiędzy państwami. Władze Czadu poinformowały, że jeden z oddziałów rebelianckich został rozbity przez wojsko, USA i Wielka Brytania zaapelowały jednak do swoich obywateli o opuszczenie Czadu. Według informacji brytyjskich konwoje widziane były w odległości ok. 220 km na północ oraz 770 km na północny wschód od stolicy kraju, Ndżameny, której ulice są teraz stale patrolowane przez służby bezpieczeństwa.Idriss Deby jest jednym z najdłużej rządzących przywódców w Afryce i ma mocne poparcie państw zachodnich, jako ich sojusznik w walce z ugrupowaniami terrorystycznymi w rejonie Sahelu. We własnym państwie cieszy się jednak coraz mniejszą popularnością, ze względu na pogłębiający się kryzys powodowany spadkiem ceny ropy naftowej. Przed wyborami przez kraj przetoczyła się fala antyrządowych demonstracji. Dotychczas Deby’emu udało się stłumić szereg rebelii, często korzystał przy tym z pomocy wojsk francuskich. Tak było na przykład podczas walk z FACT w 2019 r. ------------------------------------------------------Zapraszamy czytelników do dobrowolnego wsparcia naszej inicjatywy za pośrednictwem patronite.pl/MowiacWprost 🙂 Dziękujemy!------------------------------------------------------Na zdjęciu Place de la Nation w Ndżamenie, w którego centrum znajduje się Monument of Independence. ... See MoreSee Less
Czytaj na Facebook

2 dni temu

Mówiąc Wprost
Powraca tajemnicza historia obrazu Leonarda Da VinciObraz „Zbawiciel Świata” (z łac. Salvator Mundi) został zakupiony w 2017 roku przez obecnego ministra kultury Arabii Saudyjskiej Badera bin Abdullaha bin Farhana Al Sauda za niebotyczną kwotę 450 mln dolarów. Tym samym jest to najdroższe dzieło sztuki na świecie. Jednak ciekawe jest to, że od czasów zakupu tego obrazu nie jest on wystawiany publicznie, mimo początkowych zapowiedzi księcia Muhammada ibn Salamana, że będzie on wystawiany w oddziale Luwru w Abu Zabi. Tym samym zaczęło się pojawiać coraz więcej pytań. Przez pewien czas spekulowano, że obraz może znajdować się w depozycie w banku szwajcarskim, jednak ostatnio wyszły na jaw informacje, że znajdował się on na prywatnym jachcie księcia koronnego Arabii Saudyjskiej. Informacje te pojawiły się, gdy ogromny ponad 130-metrowy jacht z trzema basenami, dwoma lądowiskami dla helikopterów i ścianką wspinaczkową trafił na renowację do jednego z portów w Holandii. Wówczas, tuż przed oddaniem go do renowacji, obraz został przeniesiony do nieznanego miejsca gdzieś na terenie Arabii Saudyjskiej. Niektórzy eksperci sztuki uważają, że obrazu nie namalował Leonardo da Vinci, lecz jego asystenci. Według Bena Lewisa, krytyka sztuki i autora książki „The Last Leonardo" na obrazie widać ślady słynnego malarza, ale w małym stopniu. Według niego w większości musieli go malować asystenci, co też tłumaczyłoby, czemu obraz jest ukrywany. Gdyby wyszło na jaw, że obraz malowali asystenci Leonarda, to według niego sam obraz wart byłby maksymalnie 1,5 mln dolarów, co oznaczałoby, że książę, mówiąc lekko, przepłacił.Z tezami Lewisa i innych krytyków nie zgadzają się przedstawiciele Luwru, którzy wydali niedawno oświadczenie, że obraz Leonarda da Vinci jest oryginalny.--------------------------------------------------------------------Na zdjęciu obraz "Salvator Mundi" ... See MoreSee Less
Czytaj na Facebook

2 dni temu

Mówiąc Wprost
Ukrócono proceder nielegalnej produkcji alkoholu w państwowych zakładachUkraińska Prokuratura Generalna przekazała dzisiaj (16.04.) informację, że członkowie organów ścigania przechwycili nielegalnie wytworzony alkohol o wartości 4,5 mln hrywien (610 tys zł). Wzbroniony proceder był prowadzony w Charkowie w oficjalnie nieczynnych i opuszczonych zakładach należących do państwowego przedsiębiorstwa Ukrspirit, największego producenta alkoholu oraz produktów zawierających alkohol na Ukrainie. Wspomniana fabryka prawnie utrzymywała status braku prowadzenia działalności gospodarczej, a w rzeczywistości bez odpowiednich zezwoleń i rejestracji produkowała alkohol „na własną rękę”.W czasie przeprowadzonego przeszukania, popartego nakazem sądowym, ukraińscy policjanci znaleźli oraz zabezpieczyli w sumie 110 tysięcy litrów alkoholu etylowego o wspomnianej wcześniej wartości 4,5 mln hrywien.Śledztwo w tej sprawie jest prowadzone przez ukraiński Główny Wydział Śledczy Dochodzeń Finansowych i zostało rozpoczęte na podstawie 2 części art. 204 Kodeksu Karnego Ukrainy – „nielegalna produkcja alkoholu”.Źródło: epravda.com.ua----------------Na zdjęciu funkcjonariusze organów śledczych na terenie charkowskich zakładów „Ukrspirit”. ... See MoreSee Less
Czytaj na Facebook